zamknij reklamę

Wygrana na wyciągnięcie ręki

Wygrana na wyciągnięcie ręki

Kaczawa była blisko zwyciężenia w Przemkowie, lecz ostatecznie dała sobie wyrwać punkty z dłoni.

Mecz obfitował w dobrą grę i wiele ciekawych akcji z obu stron. Już w 2' zawodnik Huty Przemków wyszedł sam na sam z naszym bramkarzem, ale Miłosz Kudłacz zachował czujność, skrócił odległość i pewnie zasłonił światło bramki. Kaczawa także nie próżnowała. W 8' po stracie z przodu świetny, wysoki pressing założyła formacja ofensywna naszej drużyny i podanie otrzymał Marcin Kowalski. Nasz napastnik wyszedłby także oko w oko z bramkarzem, lecz nie zdołał wrócić z pozycji spalonej. Już minutę później dogodną okazję miał Maciej Swędzikiewicz, który lobuje wychodzącego bramkarza. Niestety, bramkę także. Huta odpowiada na to akcją środkiem, gdzie podanie z lewej strony dostaje Mateusz Pietrzyk. Jego strzał okazuje się także nieskuteczny. W 19' jeszcze raz pokazał się bardzo aktywny tego dnia Maciek Swędzikiewicz. Z prawej strony podał wzdłuż pola karnego, a piłkę dobrze skontrował Adam Popecki. Bramkarz byłby bezbronny wobec podkręconego strzału, lecz futbolówka przeszła około 30 centymetrów nad poprzeczką. Natychmiastowo odpowiada na to Bartłomiej Oruba (na okładce newsa), który notuje świetne prostopadłe podanie do napastnika Huty, ale po raz kolejny czujnie na przedpolu zachowuje się Miłosz Kudłacz. W 25' Adam Popecki pędzi środkiem, mijając kolejne metry i ostatecznie oddaje swój drugi groźny strzał, tym razem z prawej strony bramki. W 33' i 38' ponownie lewą stroną gospodarzy próbował Mateusz Pietrzyk, ale raz szybszy do piłki był nasz bramkarz, a drugim razem pewnie złapał futbolówkę. W pierwszej połowie nie było bramek.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od wyraźnego zaakcentowania zaciągu zawodników z drużyny juniorów, którzy dostali swoją szansę tego dnia. Adrian Ceglarski podaje z lewej strony, a futbolówka niepokojona przechodzi przez całe pole karne. Dopada do niej Adam Kasperowicz, lecz zabrakło siły by zaskoczyć Rafała Kuźmiaka. Kolejna warta odnotowania sytuacja dała zasłużone prowadzenie Kaczawie. W 60' nasza drużyna oblężyła pole karne, próbując wpakować piłkę do siatki najpierw z prawej, potem na wprost światła bramki. Tam naciskany Piotr Urbański bardzo dobrze wypatruje niepilnowanego z lewej Adriana Ceglarskiego. Ten mając dużo czasu przygotowuje sobie dobry strzał. Bramkarz gospodarzy nie radzi sobie z nim, wypluwa piłkę, którą czujnie do siatki dobija Maciej Swędzikiewicz. Po akcji bieniowickiej młodzieży wynik zmienia się na 0:1. W 65' najgroźniejszy swój strzał tego meczu oddał Marcin Kowalski. Będąc pilnowanym przez obrońcę i tak zdołał oddać próbę lewą nogą, która ostatecznie wylądowała na poprzeczce. Niestety, w 71' Huta wyrównała. Prostopadłe podanie otrzymał Bartłomiej Oruba, a nasz stoper ni to wybijał, ni to podawał do bramkarza i podanie doszło do celu. Snajper gospodarzy lekko ograł Miłosza Kudłacza, a następnie nie chybił. Osiem minut później prawdziwy popis swoich umiejętności po raz kolejny dał zawodnik, który swego czasu przymierzany był do pierwszej drużyny Chrobrego Głogów. Bartłomiej Oruba atomowym wejściem lewą stroną gospodarzy, na dynamice i poziomie przewyższającym ligę okręgową o co najmniej dwa szczeble, rozmontował blok defensywny Kaczawy. Następnie z lini końcowej podał do Adriana Muszyńskiego. Miłosz Kudłacz mimo dobrego ustawienia na krótkim słupku nie zdołał zatrzymać piłki i Huta wyszła na prowadzenie. W 84' mogło być 3:1, po tym, gdy napastnik gospodarzy lobuje najpierw stopera gości, potem bramkarza, lecz ta próba mija bramkę o około metr. W doliczonym czasie Kaczawa próbuje najpierw z rożnego, a potem Adam Popecki strzałem z prostego podbicia, lecz nie udało się strzelić wyrównującej bramki.

Pomimo dobrej gry, będąc optycznie lepszym od rywala, przegrywamy z Hutą Przemków 2:1. Szalę zwycięstwa przeważył Bartłomiej Oruba, udowadniając swoją klasę i wartość w lidze okręgowej. Na wyróżnienie w naszym zespole zasługują wszyscy młodzi zawodnicy, którzy wykazali się niezwykłą determinacją i jakościowo nie odbiegali od swoich starszych kolegów. Mowa tu o etatowym zawodniku pierwszej drużyny Macieju Swędzikiewiczu, ale także występujacych na codzień w juniorach młodszych u trenera Grzegorza Omańskiego: Adamie Kasperowiczu, Adrianie i Krystianie Ceglarskich i Piotrku Urbańskim. Dziękujemy za pomoc i godny występ w seniorach!

Następny mecz już w sobotę rano w Legnickim Polu. Zapowiedź wkrótce.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości